tak powiedział kiedyś Andrzej Padewski. Maciej Urbanek, Słowo Sportowe. Witam i zapraszam na blog o nie tylko dolnośląskim futbolu.
Blog > Komentarze do wpisu

Król pola karnego

Ma 21 lat i z 15 bramkami jest najlepszym strzelcem wrocławskiej Okręgówki po rundzie jesiennej. Mowa o Radosławie Florku, napastniku Foto-Higieny Gać, który już trzeci sezon z rzędu gra w tej lidze i zachwyca wszystkich obserwatorów. – On jest nie do zastąpienia! – mówi jego klubowy trener Krystian Pikaus.

Szkoleniowiec gacian po raz pierwszy spotkał Florka, kiedy ten skończył wiek trampkarza i zostawał juniorem młodszym. – Wiele osób jest zdania, że Radek jest wychowankiem Czarnych Jelcz-Laskowice czy MKS Oława, a to nieprawda – opowiada Pikaus. Florek jest wychowankiem Uczniowskiego Klubu Sportowego z Jelcz-Laskowic. Stamtąd dopiero przeszedł do oławskiego MKS. Jednak za nim do tego doszło młody piłkarz musiał swoje wycierpieć. Działacze UKS woleli bowiem, aby Radek trafił do miejscowych Czarnych. – Wolał jednak Oławę i zdecydował się przez pół roku tylko trenować, by potem bez przeszkód odejść – przypomina historię sprzed trener Pikaus, który w tamtym okresie był w Oławie trenerem juniorów młodszych. I tak rozpoczął się proces szkolenia. – Od zawsze był napastnikiem. MKS wtedy grał w terenowej lidze juniorów, a Radek już wtedy błyszczał. Strzelał nawet 10-12 bramek w jednym meczu – opowiada obecny trener Foto-Higieny.

W sezonie 2004/2005 klub z Oławy święcił wielki sukces. Ich juniorzy awansowali do Dolnośląskiej Ligi Juniorów i Radosław Florek wreszcie mógł pokazać się szerszej publiczności. – U jego boku brylował także Łukasz Kucyniak. Obaj świetnie się rozumieją. Dzisiaj, kiedy grają w Foto-Higienie, można to zaobserwować. Nasze ostatnie zwycięstwo 3:2, kiedy Radek strzelił gola w 93. min, to zasługa właśnie Łukasz. W tym sezonie jest tak, że Łukasz podaje Radkowi, a ten kończy akcje z zimną krwią – chwali swoich podopiecznych Pikaus. Obaj pokazali swój kunszt w pierwszym sezonie gry w LDJ. Oławianie zajęli aż 4 miejsce, tuż za wielką trójką – Zagłębiem, Miedzią i Śląskiem. W głównej mierze, dzięki 14 bramkom Kucyniaka i 18 trafieniom Florka, który zajął czwarte miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców. Sezon później napastnik MKS swój wyczyn powtórzył, ale tym razem 18 bramek dało mu tytuł wicekróla.

Szybko jego postawę zauważono i doceniono, dając mu szanse treningu w pierwszej drużynie, która występowała wówczas w IV lidze. – Niestety, nie wszystko poszło po jego myśli i Radek zdecydował się wyjechać do rodzinnego Radomska. Tam przez jesień grał dla RKS – mówi Krystian Pikaus, który już wtedy był trenerem zespołu z Okręgówki, Foto-Higieny Gać. Szkoleniowiec ten dołożył wszelkich starań, aby wiosną Florek wrócił na Dolny Śląsk. – Radek nie czuł się w RKS zbyt dobrze. Byłem z nim w ciągłym kontakcie, ale ściągnąć go z powrotem nie było łatwo. Radek miał wtedy menedżera, a wiadomo, jak to piłkarskimi agentami. Nie zawsze chcą dla zawodnika dobrze. Na szczęście nasz prezes Jan Kownacki wyciągnął Radka stamtąd, zaufał mu, a Radek odpłacił się bardzo szybko – opowiada Pikaus.

W Gaci Florek spotkał się ze swoim kolegą za czasów gry w MKS Oława, Łukaszem Kucyniakiem. W trzynastu meczach Florek strzelił 13 bramek i niewykluczone, że gdyby grał cały sezon w Foto-Higienie, to zostałby najlepszym strzelcem rozgrywek. Kucyniak strzelił siedem goli. Ich postawa miała znaczny wpływ na końcowy wynik Foto-Higieny. Podopieczni Krystiana Pikausa zajęli 5 miejsce w lidze i do drugiego miejsca, gwarantującego awans do IV ligi zabrakło ledwie czterech punktów! W kolejnym sezonie Florek był jeszcze lepszy – strzelił 21 goli, a gaciani zajęli trzecie miejsce.

Po tym sezonie 21-latek spróbował swoich sił w Młodej Ekstraklasie Śląska Wrocław, ale nie uzyskał angażu, bo tam szukają młodszych zawodników. Dziwne to tym bardziej, że Florek wydaje się bardziej poukładanym piłkarzem, niż Kamil Biliński, który nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Pojawił się także przez moment w MKS Oława i Ślęzie Wrocław. Na Wróblewskiego powiedziano mu, że chętnie, by go kupili, ale co najwyżej do drugiej drużyny. Teraz działacze wrocławskiego klubu pewnie żałują swoich słów. – Radek potrzebuje zaufania. Musi wiedzieć, że drużyna w niego wierzy. On ma świetnie ułożoną stopę i stąd strzela gole na zawołanie – kończy Krystian Pikaus. I to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego w dwa lata Florek strzelił 49 bramek w Okręgówce. Jubileuszowej może już się nie doczekać. Teraz kluby z wyższych lig będą ustawiać się w kolejce.

sobota, 05 grudnia 2009, wodzirej2

Komentarze
2010/01/13 03:36:42
Witaj, przypadkowo przeczytałam Twój komentarz na jednym z blogów. Pytałeś co zrobić, aby po skopiowaniu szablonu, wnętrze, czyli arkusz css również był zmieniony.
Jeśli jeszcze nie znasz odpowiedzi, to podpowiem Ci, że po całym procesie kopiowania należy wylogować się z bloxa i na moment zamknąc przeglądarkę. Wszystko będzie na swoim miejscu.
Pozdrawiam:)